van gunt Opublikowano 28 Sierpnia 2017 #2301 Opublikowano 28 Sierpnia 2017 Obecnie mamy zasadniczo trzy pisma motocyklowe: Świat motocykli, Motocykl i Motormania. Każde z nich ma swoje specyficzne podejście do tematu. Motocykl to głównie przedruki, Śm to silenie się na luz i cool, Motormania natomiast to im szybciej i mocniej, to fajniej.Najbardziej odpowiada mi Motormania. Różnica pomiędzy nimi a Śm jest taka, że w Śm piszą w teście, iż dobrze jest, że nie można odłączyć ABS-u, a chłopaki w Motormanii zaczynają test od wyjęcia odpowiedniego bezpiecznika.
Błyskawiczny Opublikowano 28 Sierpnia 2017 #2302 Opublikowano 28 Sierpnia 2017 Chyba jest, ale nie wszędzie jest dostępne. Po prostu nie robią jakiegoś super dużego nakładu. Po empikach trzeba byłoby szukać. Ostatnio analizowałem specyfikację i ceny odzieży motocyklowej i muszę powiedzieć, że zakup tej lepszej jakościowo, w wielu przypadkach jest w stanie przekroczyć lub zbliżyć się do cen motocykli. Bo dobry kask + kombinezon + obuwie + rękawice, to często wydatek od 3 tys zł w górę. No może trochę przesadziłem, że cenowo przewyższają zakup motocykla, ale stanowią jego istotną część. Obawiam się, że na dobre to będzie jednak za mało. No może na same buty i kask.
kiniol Opublikowano 28 Sierpnia 2017 #2303 Opublikowano 28 Sierpnia 2017 Kiedyś nawet mój list pojawił się w niej. Mam gdzieś jeszcze jego treść, to było jakieś 20 lat temu. W ramach edycji, znalazłem go na forum Jawa Cz: Kiedyś wpadłem na szalony pomysł, by zrobić tak, aby dwa tłoki Jawy pracowały razem. Z technicznego punktu widzenia nie było to trudne. Ukończyłem remont. Zdziwiłem się nieco, gdy aby odpalić motor musiałem wskakiwać na kopniak, podczas gdy kumple w swoich motorach (bez przeróbek) robili to lekkim depnięciem na kopniak. Może mi się tylko wydawało, ale osiągi Jawy nieco się chyba poprawiły, a zużycie paliwa było o wiele mniejsze (3l). Nikt nie wierzył, ze Jawa może tak mato wypić, natomiast każdy mówił, ze silnik długo nie wytrzyma (na początku mówili, ze w ogóle nie zapali). O ile nie wierzyli w niskie zużycie paliwa, o tyle mieli rację co do jego żywotności. Jak się zapewne domyślacie, największym problemem były niemiłosierne drgania. Śruby same się rozkręcały i na nic zdawały się podwójne podkładki sprężynowe. Z przodu umieściłem silnik na poduszce (ze skrzyni biegów �Malucha"), z tylu zostawiłem tylko górna śrubę. Nie było to łatwe, ale przynajmniej nie rozmazywały mi się cyfry na zegarach, a ręce nie zjeżdżały samoczynnie z kierownicy. Na początku było spoko. Lekko MZ-towski głos silnika, dość duża elastyczność, motor kręcił więcej niż 7000. W miarę upływu czasu zaczęły się pojawiać dziwne, ale oczywiste problemy. Najpierw czop korbowy lewego cylindra zaczął ocierać o łożysko i obudowę skrzynki korbowej. Usterka udało o mi się usunąć, ale nie oznaczało to końca problemów. Automat skrzyni biegów ciągle się odkręcał, kosz sprzęgłowy także, a o śrubach karterów i osłon już nie wspomnę. Obudowa silnika zaczęła pękać, po prostu koszmar. Mniej więcej raz na tydzień rozbierałem silnik (teraz robię to z zamkniętymi oczami) a i raz na miesiąc musiałem go rozpołowić (dzięki!). W sumie już się przyzwyczaiłem, gdy zauważyłem kolejną niespodziankę (czego to jeszcze ten silnik nie wymyślił?). Wspięcie się powyżej 4000 było dla niego nie lada wyczynem. Przyczyną nie było bynajmniej zużycie, ale coś innego. Tłok jakby chciał powrócić do poprzedniego położenia, więc zaczął się cofać względem "swojego kolegi", drugiego tłoka. Zauważyłem, ze prawy tłok zbliża się do GMP o milimetr później od lewego tłoka. No pięknie! pomyślałem i jak tu teraz ustawić zapłon jednym przerywaczem ? Nic wiec nie zrobiłem. Wybrałem się jednak na matą przejażdżkę i wtedy zaliczyłem glebę. Dlaczego? Jakiś taksówkarz Mercem zajechał mi drogę. Motor stał się pojazdem dwuśladowym i niestety skończył swój żywot. Możecie sobie wyobrazić ile kosztuje błotnik i opona w Mercedesie, a ile kosztuje wymiana widełek w Jawie. Na pewno to pierwsze jest droższe. W ten właśnie sposób skończyła się moja przygoda z Jawą, po której możecie uważać mnie za bałwana nie znającego się na silnikach i wcale się Warn nie dziwię. Wiem, ze ktoś, kto nie zna się na silnikach, nie odważyłby się dokonać takiej przeróbki. Nic prawie nie kosztowała (czyżby?) a ile zjadła nerwów. Teraz wiem, ze człowiek uczy się na błędach, tego co zrobiłem nie żałuję, bo wiem, ze więcej tego nie zrobię.Bardzo piękna opowieść... dziękuję Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…
Gość Blunio Opublikowano 28 Sierpnia 2017 #2304 Opublikowano 28 Sierpnia 2017 Ostatnio analizowałem specyfikację i ceny odzieży motocyklowej i muszę powiedzieć, że zakup tej lepszej jakościowo, w wielu przypadkach jest w stanie przekroczyć lub zbliżyć się do cen motocykli. Bo dobry kask + kombinezon + obuwie + rękawice, to często wydatek od 3 tys zł w górę. No może trochę przesadziłem, że cenowo przewyższają zakup motocykla, ale stanowią jego istotną część.Od trzech tysięcy to się zaczynają ceny kurtek Rukka. Nie doszacowałeś zakupy
Gość Wywar Opublikowano 28 Sierpnia 2017 #2305 Opublikowano 28 Sierpnia 2017 Fajna opowiesc o Jawie , ja tylko decydowalem sie na przerobki tylnej lampy, oczywiscie od przyczepy ciagnikowej i kombinacje gaznikowe, moja 350 siatka palila 3.7 , otwory w tłumikach zeby maź odprowadzic teraz wiem ze to zle oleje do mixowania tak robily i oczywiscie przerobki elektryki, teraz w swiecie ledòw nie byla by problemowa instalacja 6 cio voltowa
ded Opublikowano 2 Września 2017 #2306 Opublikowano 2 Września 2017 Bez przesady z tymi cenami ciuchów. Po sezonie zamierzam zapolowac na kombinezon skórzany. Styl sportowy ale garb i slidery nie są potrzebne. Budżet 1,5 tyś spokojnie wystarczy. Za lekko ponad 2k są już tańsze modele alpinestars. Liczę, że w zimę spokojnie coś wyhaczę. Jak ktoś się nie boi zakupów za granicą to niektóre ciuchy można znaleźć na prawdę w dobrych cenach. Obecnie na nadgarstku Orient Star SDK05003W0
switch107 Opublikowano 2 Września 2017 #2307 Opublikowano 2 Września 2017 Zestaw do BMW:- kurtka - 600-800 Eur- spodnie - 300- 500 Eur- kask - 389 Eur- rękawice - 150 Eur- buty - 200-300 Eur 1500 Eur min i na promocje nie ma co liczyć. Poza tym uważam że warto wydać tyle jak ktoś kupuje na dłużej. nie spiesz się ....
Sebaa_75 Opublikowano 2 Września 2017 #2308 Opublikowano 2 Września 2017 Hello, te same ciuchy nie brandowane znaczkiem "Będziesz Miał Wydatki" wyjdą pewnie trochę taniej w normalnym sklepie. Ja od dłuższego czasu jeżdżę w ciuchach Halvarssons - dobra jakość i umiarkowana cena. Pozdrawiam "Życie jest pasmem straconych okazji""Dzień w którym kupię karabin nadchodzi"
albiNOS 01 Opublikowano 2 Września 2017 #2309 Opublikowano 2 Września 2017 Kolego switch107 mogłeś podać w markach te ceny, czyżbyś byl z Gdańska? Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.
Szymon. Opublikowano 5 Września 2017 #2310 Opublikowano 5 Września 2017 Zestaw do BMW:- kurtka - 600-800 Eur- spodnie - 300- 500 Eur- kask - 389 Eur- rękawice - 150 Eur- buty - 200-300 Eur 1500 Eur min i na promocje nie ma co liczyć. Poza tym uważam że warto wydać tyle jak ktoś kupuje na dłużej. Ale tutaj bardzo dużo płaci się za znaczek. Są bardzo dobre marki, które nie kosztują aż takich pieniędzy, a jakościowo naprawdę są na bardzo wysokim poziomie, albo takie co oferują więcej pod katem bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o rękawice to jestem wielkim fanem marki Knox (zresztą jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju protektory to też). Jeśli chodzi o ciuchy to chyba osobiście skłoniłbym się w kierunku RST lub Helda i można naprawdę sensowny zestaw kupić za trochę mniejsze pieniądze.Kask też wolałbym kupić marki która zajmuje się stricte kaskami: Shoei, Arai, HJC, Scorpion, Airoch. Wybór jest duży. Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: Baltic MR-01
switch107 Opublikowano 5 Września 2017 #2311 Opublikowano 5 Września 2017 (edytowane) Akurat BMW projektuje swoje ubrania i zleca je podwykonawcom. Np. kaski wykonuje dla BMW Schuberth. Z tego co pamietam szczękowy kask BMW (zaprojektowany przez BMW a wykonanych przez Schuberth) jest o 1dB cichszy niż szczękowiec Schuberth.Tak dobrych letnich rękawic jak BMW robi (a właściwie Rukka) też nigdzie nie znalazłem. I jeszcze edit: przypomniało mi się że Alpinestars robi ubrania dla BMW. Do kolegi albiNOS - ceny w PLN są jeszcze wyższe - łatwiej i taniej wejść na portal w Niemczech i kupić te produkty za granicą. Niestety (albo i dobrze-to oddzielny temat) po zachodniej stronie Odry rozliczają się w innej walucie. Edytowane 5 Września 2017 przez switch107 nie spiesz się ....
Szymon. Opublikowano 5 Września 2017 #2312 Opublikowano 5 Września 2017 Akurat BMW projektuje swoje ubrania i zleca je podwykonawcom. Np. kaski wykonuje dla BMW Schuberth. Z tego co pamietam szczękowy kask BMW (zaprojektowany przez BMW a wykonanych przez Schuberth) jest o 1dB cichszy niż szczękowiec Schuberth.Tak dobrych letnich rękawic jak BMW robi (a właściwie Rukka) też nigdzie nie znalazłem. I jeszcze edit: przypomniało mi się że Alpinestars robi ubrania dla BMW. Do kolegi albiNOS - ceny w PLN są jeszcze wyższe - łatwiej i taniej wejść na portal w Niemczech i kupić te produkty za granicą. Niestety (albo i dobrze-to oddzielny temat) po zachodniej stronie Odry rozliczają się w innej walucie. Jeśli chodzi o rękawice to Knox Orsa są świetnymi rękawicami. Z bardzo dobrymi rozwiązaniami w kwestii protektorów (ma dość rzadko spotykane w rękawicach slidery na wewnętrznej stronie) Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: Baltic MR-01
desmo Opublikowano 5 Września 2017 #2313 Opublikowano 5 Września 2017 Akurat BMW projektuje swoje ubrania i zleca je podwykonawcom. Np. kaski wykonuje dla BMW Schuberth. Z tego co pamietam szczękowy kask BMW (zaprojektowany przez BMW a wykonanych przez Schuberth) jest o 1dB cichszy niż szczękowiec Schuberth.Tak dobrych letnich rękawic jak BMW robi (a właściwie Rukka) też nigdzie nie znalazłem. I jeszcze edit: przypomniało mi się że Alpinestars robi ubrania dla BMW. Do kolegi albiNOS - ceny w PLN są jeszcze wyższe - łatwiej i taniej wejść na portal w Niemczech i kupić te produkty za granicą. Niestety (albo i dobrze-to oddzielny temat) po zachodniej stronie Odry rozliczają się w innej walucie.Prawda. Ostatnio polski dystrybutor kasków Bell oferował mi prawie miesiąc czekania na jeden z flagowych modeli a na akcesoria ( nota będę niezbędne żeby dobrze dopasować ten model kasku ) coś koło 3 m- cy. ( w praktyce po sezonie ) Po 3 dniach miałem wszystko w domu taniej niż u naszego dystrybutora. I to od Niemca ;-) trudno jest wspierać lokalnych "przedsiębiorców" ...
Gość Opublikowano 8 Września 2017 #2314 Opublikowano 8 Września 2017 Ładny weekend przed nami, trzeba by trochę polatać
krisu2 Opublikowano 8 Września 2017 #2315 Opublikowano 8 Września 2017 Jutro i pojutrze czyli 9-10.09 w Kleszczowie koło Bełchatowa na terenie kopalni odbędzie się Red Bull Megawatt. Ktoś się wybiera? Ja będę w niedzielę. https://111megawatt.redbull.com
Gość Opublikowano 9 Września 2017 #2316 Opublikowano 9 Września 2017 Jutro i pojutrze czyli 9-10.09 w Kleszczowie koło Bełchatowa na terenie kopalni odbędzie się Red Bull Megawatt. Ktoś się wybiera? Ja będę w niedzielę. https://111megawatt.redbull.comTrochę za daleko. Ja planuję dziś sanok-rzeszów-Tarnów. Jakby co, to chętnie kawka w tych okolicach:)
denver47 Opublikowano 11 Września 2017 #2317 Opublikowano 11 Września 2017 Rumunia zaliczona, a konkretnie Transfogarska i Transalpina Serdecznie polecam każdemu taką wyprawę. CB500 '96 i SV650 '06 dało radę.Widoki bajeczne, drogi super, mieszkańcy bardzo przyjaźni.Osobiście dużo fajniejsza dla mnie była Transalpina. Z rzeczy mniej przyjemnych na wlocie do najdłuższego tunelu w Rumunii na Transfogarskiej zdarzył się szlif. Poniosła mnie Transylwańska fantazja i za szybko wleciałem w ślepy zakręt, potem beznadziejny odruch na klamkę hamulca w zakręcie i baam. Na szczęście nie stało się nic strasznego, ale kolano do tej pory boli - no ale nic pierwszy szlif w życiu na Transfogarskiej - będzie o czym opowiadać Każdy nas się o to pyta, a sam nie znajdowałem podobnych informacji w sieci więc napiszę jak z kosztami.Wyjazd w sobotę, a powrót w czwartek. Ponad 2150km z pomijaniem autostrad. Wyszło każdego z nas za paliwo + spanie + jedzenie jakieś 1200zł. Spanie średnio 20 EUR za pokój 2 osobowy wychodziło. Spalonych na CB500 koło 100l paliwa co dało jakieś 470zł. Pogoda się trafiła. Tylko jeden dzień przejechany w przeciwdeszczówkach (bez tego ani rusz na taki wyjazd). Jakby ktoś miał jakieś pytania to śmiało. PS. na samych trasach wieje nudą, same GS1200 i temu podobne. Na psie porwałem się tylko ja PozdrMarek
kiniol Opublikowano 11 Września 2017 #2318 Opublikowano 11 Września 2017 (edytowane) Ja tam byłem samochodem, polecam również, wjazd od Poenari w górę... Edytowane 11 Września 2017 przez kiniol Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…
Cezar. Opublikowano 16 Września 2017 #2319 Opublikowano 16 Września 2017 Jak sprzedałem v-stroma to córcia przestała ze mną jeździć...No bo emtek to zupełnie co innego - nie ma się o co oprzeć, czego chwycić, inne przyspieszenia. No nie za bardzo chciała. Ale raz się przejechała, potem długo, długo nic i dziś stwierdziła, że muszę jej ciuchy kompletne kupić. No i w sumie ma rację ALAMO napisał - każdy ma prywatne, wrodzone prawo do bycia idiotą...może o to prawo walczyć, do swej idiociej śmierci...
irekm Opublikowano 16 Września 2017 #2320 Opublikowano 16 Września 2017 Nie jeździj z córką, uważam teraz, że to była najgłupsza rzecz która robiłem Beware the fury of a patient man.
Gość Opublikowano 17 Września 2017 #2321 Opublikowano 17 Września 2017 Nie jeździj z córką, uważam teraz, że to była najgłupsza rzecz która robiłemA mógłbyś rozwinąć? Bezpieczeństwo, czy zaszczepienie bakcyla?Moje obydwie wiercą mi dziurę w brzuchu, żebym je zaczął wozić. Rok temu nie było problemu bo miałem tylko singla, teraz się opędzić nie mogę i właśnie się łamię, czy nie zacząć.
Gość markali Opublikowano 17 Września 2017 #2322 Opublikowano 17 Września 2017 Kiedyś syna woziłem motocyklem z przedszkola. Nie miałem też innej możliwości. Był zadowolony, miał swój fajny kask itd....Teraz kiedy ma kilka lat więcej o jeżdżeniu na moto już nawet nie myśli. I dobrze. Nie mówię że wożenie dziecka motocyklem jest głupie ale mało rozsądne.Na wycieczki motocyklowe nie zabieram już żony. Jest dziecko, gdyby coś się stało........ Lepiej nie pisać.Na drogach jest coraz gorzej. Kultura jazdy i umiejętność jazdy dużej części Polaków - a po pierwsze ich mentalność - jest tragiczna. To ona prowadzi do wypadków.
krisu2 Opublikowano 17 Września 2017 #2323 Opublikowano 17 Września 2017 Nie wychodź też z domu bo się możesz o krawężnik potknąć i nieszczęście gotowe. A już w żadnym wypadku dzieci nie wypuszczaj. I żony! Irek, po części Cię rozumiem bo wiem jak się Twoja przygoda z motocyklem skończyła. Ale nie popadajmy w paranoję.
desmo Opublikowano 17 Września 2017 #2324 Opublikowano 17 Września 2017 Kiedyś syna woziłem motocyklem z przedszkola. Nie miałem też innej możliwości. Był zadowolony, miał swój fajny kask itd....Teraz kiedy ma kilka lat więcej o jeżdżeniu na moto już nawet nie myśli. I dobrze. Nie mówię że wożenie dziecka motocyklem jest głupie ale mało rozsądne.Na wycieczki motocyklowe nie zabieram już żony. Jest dziecko, gdyby coś się stało........ Lepiej nie pisać.Na drogach jest coraz gorzej. Kultura jazdy i umiejętność jazdy dużej części Polaków - a po pierwsze ich mentalność - jest tragiczna. To ona prowadzi do wypadków. Masz dużo racji tym bardziej że jazda z perspektywy pasażera wcale nie jest atrakcyjna ( chyba że siedzi w koszu ;-) A kolegom kozakom zalecam więcej tolerancji. Oczywiście wypadki mogą zdarzyć się wszędzie ale jakoś najczęściej są tam gdzie inni użytkownicy ruchu. Znam wielu doświadczonych motocyklistów , także zawodników , którzy z tego powodu nie jeżdżą w ruchu ulicznym. Sam też nie pakuję dzieciaka na motocykl i cieszę się że żona zrezygnowała z jeżdżenia. Jest wiele innych sposobów na spędzanie czasu z rodziną a tę adrenalinę zostawiam tylko sobie.
rmak Opublikowano 17 Września 2017 #2325 Opublikowano 17 Września 2017 A ja bardzo lubię jeździć z córką. Też sprawiłem jej kompletne wyposażenie i cieszę się, że ona lubi w ten sposób spędzić ze mną trochę czasu, bo to już coraz mniej oczywiste. Jak jadę z nią, staram się uważać bardziej niż zwykle i oczywiście ryzyko istnieje, ale niestety to tylko jedna z bardzo wielu ryzykownych sytuacji i nie można myśleć tylko o zagrożeniach, bo strach by było wyjść z domu.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się