U mnie weekendowe wieczory ze starym kinem - wczoraj "The Men" z Marlonem Brando, a dziś w planach "Marty" z Ernestem Borgnine'em. Do seansów dobrany zegarek z epoki, na tle kadru z filmu, w którym wystąpił jego dużo słynniejszy kuzyn:
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.