Będzie dziś na ręce jakąś godzinkę.
Dostał polerowanie szkła i okolic pastą do zębów.
Na żywo w ogóle nie widać mankamentów na szkiełku, ale na bezelku niestety jeszcze trochę psują efekt. Ktoś przede mną nosił go dość "nieuważnie".
Polubiłem się z nim. Jest wielki 5cm. Ciężki 200gram z i tak okrojonym z 2 ogniw kajdanem. Ale leży idealnie, jest czytelny, ma piękną tarczę.
Oczywiście nie dorównuje swoim starszym ale mniejszym braciom: EF-100, MMW-200, EF-300.
EF-539DA
Ale chyba puszczę go do ludzi, bo moje młodsze koleżanki mówią, że jest "dziaderski". Na szczęście nie noszę go po dziadersku - bransoleta jest dopasowana do nadgarstka, i zegarek nie lata po ręce i nie zsuwa się na śródręcze.